Logistyka

Czy zaopatrywanie księgarni stacjonarnej i wysyłkowej różni się? Na pewno tak – wynika to z prostego faktu prezentowania w internecie towaru wirtualnego. Naturalnie, obraz na monitorze powinien pokrywać się nie tylko jakościowo, ale też ilościowo z magazynem sprzedawcy. Stwarza to prosty sposób do nadużyć polegających na prezentowaniu towaru, którego faktycznie nie ma. Zatem księgarnia stacjonarna jet bardziej rzetelna? Klient nie ogląda przecież folderów tylko książki stojące faktycznie na półce. A jednak…

Po pierwsze: Najbardziej eleganckie jest podawanie ilości towaru w magazynie albo, w zależności od wielkości zamówienia, terminu realizacji (czyli jak klient zamawia więcej niż mamy, czas się wydłuża o dostawę od wydawcy). Rozwiązanie dość skomplikowane technicznie, czyli drogie, czyli niewielu może sobie na nie pozwolić, ale wygodne dla obu stron transakcji

Po drugie: Sprzedawca może nie nadużywać, ale umiejętnie ukrywać chwilowy brak towaru, zamawiając kolejną dostawę w odpowiednim czasie – nikt nie będzie miał pretensji, jeśli przesyłka wyjdzie następnego dnia (bo dostawa była po południu i przez kilka-naście godzin były braki w magazynie). Dość karkołomne, ale to są niuanse, które warto wykorzystywać, ale nie nadużywać; obie strony są zadowolone.

Po trzecie: Klient widzi zawsze całą ofertę, nie musi się zastanawiać czy wydawca oferuje np. sprawdziany cz. IV, nie musi pytać o to sprzedawcy za ladą, może obejrzeć książkę zawsze, bo wirtualny egzemplarz nie jest uzależniony od stanu magazynu.
Reasumując, zaopatrzenie księgarni klasycznej i wirtualnej, odbywa się identycznie, natomiast w księgarni internetowej łatwiej utrzymać pewną ciągłość oferty, co zachowując rozsądek, jest z pewnością korzystne dla obu stron – sprzedawcy i nabywcy.

Napisane przez: admin

Zostaw komentarz

Musisz być zalogowany aby komentować.