Spróbujmy zastanowić się czy handel tradycyjny czy wysyłkowy sprzedaje to samo, czy też są to towary różnej jakości?
Pytanie z pozoru wydaje się bez sensu – w końcu to czy dany producent będzie reprezentowany na witrynie internetowej czy w sklepie za rogiem nie wpływa na jakość towaru. Tylko z pozoru, albowiem sprzedawca internetowy ma zdecydowanie większą możliwość manipulacji informacją o towarze
- sposób zrobienia zdjęć wpływa na to czy np. dany produkt wydaje się pozornie większy (np. pluszowy misio) czy mniejszy (np. mikrofon do podsłuchu)
- opis pozornie rzetelny uwydatnia pewne cechy, inne ukrywa – czy nie zdarza się, że po zakupie wracamy na stronę aukcji, będąc przekonanymi, że ta rzecz miała takie coś z takim czymś ale bez takiego czegoś…? No i faktycznie, na opisie tego nie ma, a wydawało się że jest…
- pozostałe elementy psychotechniki
Sprzedawcy tradycyjni nie manipulują? Pytanie oczywiście retoryczne… Natomiast sposoby są inne, ponieważ jakość towaru jest jednak łatwiej sprawdzić organoleptycznie (np. powąchać) niż tylko wizualnie (na witrynie). Oczywiście łatwiej nie znaczy łatwo i nie wchodźmy w szczegóły i konkretne przypadki, generalnie łatwiej. Proszę pamiętać, że mówimy o manipulacji jakością i w tej chwili nie interesuje nas psychomanipulacja w sensie ogólnym.
Naturalnie, im bardziej klient będzie wpsychomanipulowany w zakup, tym trudniej będzie zapewnić sobie jego lojalność i tym większy może być stres pozakupowy. Skutki uboczne to jednak osobny temat – rzeka i nie będę się nim zajmował.
Wracając do topiku – ponieważ nie dysponuję danymi, pozostanę przy stwierdzeniu, że przy sprzedaży na odległość istnieje większa łatwość w manipulacji jakością towaru. Czy zatem sprzedawcy to robią? Niektórzy tak, niektórzy nie. Rozumiem, ze czytelnik widząc taki „konkret” czuje się rozczarowany, ale takich danych nie ma (czyt. ja nie dotarłem). Warto natomiast, jako klient, być tego świadomym i po prostu uważać, ewentualnie korzystać z prawa zwrotu (pierwszy artykuł).
Trzeba też pamiętać, że ten problem nie dotyczy wszystkich – np. księgarnia, jaka by nie była sprzedaje np. te same podręczniki szkolne, ale już sprzedawca np. bielizny, biżuterii, perfum ma pełne pole do popisu w, nie bójmy się tego słowa, oszukiwaniu klienta. Nie zamierzam denerwować tutaj sprzedawców – ci którzy prowadzą swój biznes dłużej niż rok, zarabiając na nim, czy tak mogą robić? Odpowiedź nie jest trudna… Naturalnie, jest wiele czynników dobrego biznesu, ale jakość w pewnym branżach po prostu musi być skorelowana z ceną, tym bardziej, że sprzedawca internetowy ma wprawdzie możliwość sporej manipulacji opisem produktu, ale ma za to znikomy, praktycznie żadny, wpływ na odczucia klienta w chwili gdy bierze jego towar do ręki.
Sugeruję zatem, że sklep wysyłkowy działający od dłuższego czasu, zapewnia odpowiednią jakość towaru, nie gorszą od tradycyjnego sklepu.


Zostaw komentarz
Musisz być zalogowany aby komentować.